Zmiana, która dzieli fanów – nowa historia Wirefall 

Pierwszy koncert Wirefall. Gdańsk. Spoko Agencja

Nie ukrywam – to jeden z moich pierwszych wpisów tutaj, dlatego postanowiłam napisać coś otwarcie i szczerze na temat, który jest mi wyjątkowo bliski. 

Pod lupę bierzemy dzisiaj zespół Wirefall, o którym zrobiło się głośno z początkiem tego roku. Może nie do końca tak głośno, jak sami by sobie tego życzyli. W styczniu otrzymaliśmy oficjalną informację o zmianach w składzie – i to nie takich małych. Zespół opuściło 3 członków w tym wokalista Mateusz.

Wirefall to krakowski zespół nu-metalowy, założony w 2023 roku. Miałam okazję poznać chłopaków podczas jednego z koncertów, promujących ich debiutancki album „Retina”. No dobrze, ale skąd dowiedziałam się o istnieniu zespołu? Dosłownie pocztą pantoflową – od siostry, która stwierdziła, że to jest mój klimat muzyczny. Nie myliła się, bo Panowie mnie totalnie kupili. Na scenie zawsze dają z siebie wszystko, a po koncertach wychodzą do fanów i rozmawiają, robią zdjęcia, podpisują płyty. Ta autentyczność bardzo mnie ujęła. 

Kilka dni później po udanym koncercie w Krakowie trafiłam na relację, w której szukali dodatkowej osoby na dalszą część trasy koncertowej. I tak wyszło, że wyruszyliśmy razem. To był moment, w którym chciałam zdobywać doświadczenie przy organizacji wydarzeń muzycznych i sprawdzić, jak to wygląda od strony produkcyjnej. Zagraliśmy dwa koncerty z rzędu – we Wrocławiu i Poznaniu. Jest to zupełnie inne przeżycie, kiedy ogląda się koncert zza kulis. Ówczesny wokalista Mateusz miał niesamowitą energię – potrafił rozruszać nawet tych, którzy podpierali ściany. Jego rapowe wstawki i dynamika były mocnym elementem tożsamości zespołu. 

Rok 2025 zapowiadał się dla Wirefall bardzo intensywnie – większe festiwale (Jarocin, Pol’and’Rock), jesienna trasa koncertowa i kolejne kroki w rozwoju kariery zespołu. Naprawdę skład mierzył wysoko. I nagle dostajemy informację o poważnych zmianach w składzie zespołu. Przyznaję, byłam bardzo zaniepokojona. 

Po przesłuchaniu pierwszego singla „Rise and Shine”, w nowej odsłonie Wirefall, poczułam lekki niedosyt. Było dobrze, ale zabrakło tego efektu „wow”, który wyróżniał chłopaków i chciało się wracać do słuchania ich utworów. Postanowiłam nie zniechęcać się od razu i zrobić drugie podejście, podczas ostatniego koncertu w Gdańsku. I tutaj – przyznaję – bardzo się myliłam. Konrad – aktualny wokalista – dla którego był to dopiero drugi występ w zespole, włożył w ten koncert ogrom serca.  Zespół dzięki niemu poszedł w odrobinę cięższe brzmienie, bardziej surowe, bardziej metalowe, ale konsekwentne. Takie w sumie było pierwotne założenie Wirefall, chcieli grać w delikatnie ciężkim klimacie, zachowując rapowe wstawki. Dodajmy do tego growlowanie Konrada, które idealnie wpasował się w nową estetykę zespołu. 

Organizacja koncertów, fotografia koncertowa. Spoko Agencja. Wirefall
Event. Wydarzenie muzyczne. Spoko Agencja. Wirefall

I BUM, MAMY TO!

I bum, mamy to! Nowy skład z nową równie świetną energią. Dalej ich koncerty się przeżywa i nie da się nie bawić przy tym, wciąż jest ogień i relacja z publicznością, dzięki której odbiorca czerpie z występu ogrom energii. 

Myślę, że nie na miejscu jest porównywanie czy Wirefall jest lepsze i czy brzmiało lepiej. Jest po prostu inne, świeższe. Nie znaczy gorsze. To nowy rozdział w ich karierze, a jeśli ktoś wciąż ma wątpliwości – warto sprawdzić ich na żywo i wyrobić własne zdanie. 

Czy 2026 będzie przełomowym rokiem dla Wirefall? Mamy nadzieje, bo my jesteśmy jak najbardziej na TAK! Trzymamy kciuki za dalszy rozwój zespołu z nadzieją, że widzimy się pod sceną na największych spoko festiwalach w kraju.

Jedno jest pewne – Wirefall nie stoi w miejscu. 

ZOBACZ SAM JAK BAWIŁ SIĘ GDAŃSK!


Używamy ciasteczek (cookies) do poprawy jakości naszej strony i dopasowania treści do Twoich preferencji. Klikając „Akceptuję”, zgadzasz się na używanie ciasteczek zgodnie z naszą Polityką Prywatności. View more
Akceptuję
Odrzucam